Biografia

Urszula

Urszula

Wokalistka muzycznie balansująca między gatunkami rock i pop

Nietuzinkowa, wyraźna, nie do zdarcia. Od 35 lat na scenie. Zachwyca nadzwyczaj unikalną barwą głosu, brakiem gwiazdorzenia, ekspresją i siłą na koncertach, naturalnością. Na drodze długoletniej kariery wykreowała mega przeboje, o jakich marzy każdy artysta, lecz nie każdemu udaje się to marzenie spełnić - przeboje, które omija czas. Dały jej one wierną, multipokoleniową publiczność.

Oczytana, mądra kobieta, ikona polskiej wokalizy, z talentem, sercem, bez ciśnienia robiąca swoje.

Urszula - muzyka i osobowość - nie do podrobienia i nie do zastąpienia.

Będę śpiewać

Przyszła na świat i wychowała się w Lublinie, w latach ewolucji  muzycznej, prężnego rozkwitu muzyki rockowej, latach Beatlesów,  początkach ery dzieci kwiatów, pierwszego Woodstocku. Od dzieciństwa śpiewała, uczęszczała na zajęcia muzyczne,  brała udział w konkursach wokalnych i je wygrywała.

Po dużej scenie zaczęła - znacząco - stąpać w wieku lat siedemnastu. Najpierw przyszła wygrana na XIII Festiwalu Piosenki Radzieckiej w Zielonej Górze (1977r.), nieco później udział w Debiutach na XVI Krajowym Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu (1978r.) oraz występ

z zespołem Ryszarda Kniata podczas XX Międzynarodowego Festiwalu Piosenki w Sopocie (1980r.).

W tym samym czasie Urszula rozpoczęła również przygodę z prawdziwym studiem nagraniowym.

Pierwsza płyta

Muzyczny owoc współpracy z Budką Suflera - debiutancki album studyjny Urszuli został wydany w 1983 roku. Płyta zatytułowana jej imieniem odniosła kapitalny sukces. Numery na niej zarejestrowane m.in. "Totalna hipnoza", "Fatamorgana '82" i melodyjne "Dmuchawce latawce wiatr" otworzyły drzwi do imponującej kariery artystycznej i wkomponowały się w repertuar koncertowy Urszuli jako stały punkt, po dzień dzisiejszy przyjmowany z euforią przez publiczność.

Z Budką Urszula nagrała jeszcze trzy albumy: Malinowy król, Urszula 3 oraz Czwarty raz, przy czym ta ostatnia płyta jest w połowie autorstwa Staszka Zybowskiego, w połowie Romualda Lipko.

Staszek Zybowski

którego nie można pominąć w tej historii...

W 1985 roku rozpoczął współpracę z Budką Suflera, gdzie poznał Urszulę. Od tamtego czasu, oboje tworzyli jedyny w swoim rodzaju, niezapomniany duet, zarówno w życiu prywatnym jak i w pracy. Staszek. Dobry, silny człowiek. Ogromny talent. Wspaniały muzyk, kompozytor, aranżer i producent. "Dał -nam- zamiast kłamstw odrobinę swojej prawdy" - swoją własną muzykę.Tworzył z pasją i sercem i oby dwie te rzeczy słychać w jego utworach. Grał z niezwykłą łatwością i lekkością. Robił to, co kochał i robił to cholernie dobrze. Oboje z Ulą długo pracowali na swój sukces. Było źle, było ciężko, ale Staszek nigdy nie dał za wygraną, do końca żył z przeświadczeniem, że "dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą" (sł. Aureliusz Augustyn z Hippony). Swoją postawą nauczył młodych ludzi czegoś bardzo ważnego - walczyć o swoje; choćby cały świat był przeciwko, choćby nie wiem jak było beznadziejnie - nie poddawać się !

Był niepowtarzalny, jedyny, niezastąpiony. Świat muzyczny ma wielu uzdolnionych gitarzystów, ale Staszek był jeden. Nikt już nie zagra tak jak on. Tworzył, bo chciał, bez przymusu i był prawdziwy. Nie udawał, nie ulegał wpływom, namowom, modzie. "Wojownik Światła nie trwoni czasu, by odgrywać role, które chcą mu narzucać inni" (sł. Paulo Coelho)

Muzyka zbudowała bezgraniczne zaufanie do jego autentyczności. Staś grał melodie, które źródło miały w nim samym. W utworach, które skomponował, ukrył coś więcej niż pojedyncze dźwięki, ukrył cząstkę samego siebie, dzięki czemu zawsze będzie z nami. I jest pewne, że to jak grał, to, co wyczyniał z gitarą, to jak jego palce niemalże płynęły po gryfie - tego żadne ludzkie dłonie już nie powtórzą.

Ameryka

Pod koniec lat 80-tych Urszula i Staszek zaczęli podróżować do Stanów.

Spędzili w USA lata 1990-1994 koncertując dla polskiej i amerykańskiej publiki. Wydali tam album studyjny - Urszula & Jumbo.

Biała Droga

Spektakularny powrót & Magnum Opus

Powrót do kraju (1994r.) po kilkuletniej nieobecności był bez wątpienia jednym  z najbardziej udanych - muzycznych powrotów. Z USA Urszula przywiozła "Euforię" - premierową piosenkę z początku nazywaną "Bez ciebie nie ma mnie". Podczas kręcenia teledysku do niej, Urszula spotkała się z Stevenem Tylerem z legendarnej grupy Aerosmith.

Tak się ciekawie złożyło, że w tym samym dniu, w klubie Ground Zero, gdzie powstawał klip, zespół Tylera imprezował z okazji wizyty w Polsce. Biała droga - niebywały triumf, multiplatyna, nowa Urszula, nowe pokolenie fanów, mocne przeboje, w tym bezkonkurencyjny "Na sen" trwale wyryty w sercach słuchaczy. Niestety, z początku nie wszystko wyglądało tak kolorowo. Pojawiły się duże problemy z wydaniem płyty. W połowie sesji nagraniowej w Studio Buffo w Warszawie wycofał się sponsor. Zarzucano, że materiał jest niekomercyjny, że się nie sprzeda, firmy fonograficzne bały się zainwestować. Bo choć za granicą Urszula otworzyła się na śpiewanie do mocniejszej muzyki, w Polsce wciąż ciągnęły się za nią wyważone melodycznie, delikatne dmuchawce wirujące w podmuchach wiatru...  a to z kolei kolidowało niektórym z ostrym brzmieniem utworów z Białej drogi. Zaszufladkowanie ? Być może. Szufladkują ludzie schematyczni. To własnie im ciężko było przyjąć i przyznać, że ta dziewczyna rzeczywiście ma w sobie rockową duszę i co najważniejsze talent do grania w tym klimacie.

Marek Kościkiewicz (ówczesny szef Zic-Zac) zaryzykował. 21 marca 1996 roku w klubie Tango odbyła się premiera Białej drogi. Album bardzo się spodobał, choć w tym przypadku "spodobał" jest określeniem daleko niewystarczającym. To był początek czegoś nadzwyczajnego, kosmicznej euforii, chciałoby się powiedzieć  - totalnej hipnozy, która ogarnęła Polskę. Urszula i Staszek stali się jednym z najlepszych zespołów w kraju, ich utwory słychać było wszędzie, niemalże wszystkie stacje radiowe, dzień i noc grały ich muzykę - tą muzykę, do której podchodzono z początku tak niechętnie, uznając, że się "nie sprzeda". Starzy fani pamiętali o swojej ulubionej wokalistce, pamiętali, byli, trwali i mimo iż bardzo odczuli jej wyjazd do Stanów, czekali. Urszula z każdym dniem zyskiwała również nowych fanów, szybko zaskarbiła sobie sympatię młodych ludzi.

Praktycznie każdy numer z Białej drogi stał się przebojem. To, co niektórym wydawało się niemożliwe - udało się i to z podwójnym wydźwiękiem - Ula i Staszek zachowali siebie, swoją muzykę, nieugięci, nie sprzedając siebie - wygrali. Piosenki przez wiele następnych miesięcy okupowały najwyższe miejsca na listach przebojów w całym kraju.

Wspólnie nagrali jeszcze trzy albumy: Akustycznie, Supernova i Udar.

Siła jest kobietą!

Po śmierci Staszka (2001r.) Urszula postanowiła na chwilę odpocząć od sceny. Obawy, że nie wróci do muzyki były, ale okazało się, że zupełnie niepotrzebnie.

Po kilku latach Urszula podźwignęła ciężar obowiązków lidera i z nowym zespołem zaczęła regularnie koncertować. Pod pozorem kruchości ukryła swoją siłę. Z niekwestionowaną korzyścią dla polskiej muzyki rozkręciła machinę na nowo. Liczne koncerty plenerowe, oryginalne trasy - "Urszula - Trio Akustycznie", "Najlepsze 80-te" oraz dwa albumy studyjne: Dziś już wiem oraz Eony snu sprawiły, że Urszula - całkiem słusznie - otrzymała miano specjalistki od powrotów.

Obecnie Urszula pracuje nad nową płytą.